Galeria Uffizi – Florencja

Jako pierwszą florencką atrakcję chciałabym przedstawić Galerię Uffizi.  Jest to najbardziej znane muzeum we Florencji. Na początku nie uznawałam jej za obowiązkowy punkt programu – nie znam się na sztuce i wiem, że nie potrafię jej docenić. Później jednak po tym jak w prawie każdym przewodniku, czy to książkowym, czy internetowym (np. TripAdvisor) polecano ją jako jedną z największych atrakcji Florencji, postanowiliśmy ją odwiedzić.

Budynek Galerii Uffizi z zewnątrz

Budynek Galerii Uffizi z zewnątrz

Istnieje kilka sposobów zakupu biletów zarówno do tego, jak i innych florenckich muzeów:

  • przez oficjalną  stronę internetową – w tym wypadku do ceny biletu należy doliczyć wejściówkę na wystawę czasową oraz opłatę za rezerwację, obecnie (10.2014) jest to razem 15 euro
  • przez nieoficjalne strony internetowe – nie próbowałam, więc nie mogę się wypowiedzieć
  • w kasie muzeum – w tym wypadku trzeba się przygotować na kilkugodzinne oczekiwanie w kolejce chętnych
  • w „tajemniczym okienku”, jak my to nazwaliśmy, czyli w dodatkowej kasie przy Via dei Calzaiuoli (informacja ze strony  www.italylogue.com). Są tam sprzedawane bilety, które zostały zwrócone przed wykorzystaniem. Nie można dowolnie wybrać daty i godziny, ale jakiś wybór jest. Nam udało się dostać bilety na trzy dni później na 9:45. Niestety cena biletów jest taka sama jak przy kupnie przez internet – 15 euro za osobę.

Dobrze, że wiedzieliśmy o ostatnim sposobie, bo żal nam było stać kilka godzin w kolejce, a kupno biletów przez internet, gdy byliśmy już we Włoszech, wymagałoby od nas za dużo zachodu (szukanie kafejki internetowej, drukowanie itp.) i moglibyśmy już nie znaleźć wolnego terminu. Teraz jednak zdecydowałabym się kupić bilety przez internet jeszcze w Polsce, by mieć pewność, że uda mi się wejść rano.

A dlaczego wizyta o poranku jest najlepsza? Nie ma jeszcze tak wielu zwiedzających, bo zorganizowane grupy przychodzą dopiero później. Dzięki temu można spokojnie obejrzeć najbardziej znane dzieła nie narzekając na brak tlenu w powietrzu. Starsze obrazy i inne dzieła sztuki muszą być bowiem przechowywane w określonych warunkach – temperaturze i wilgotności powietrza. Niestety, gdy jest zbyt wiele zwiedzających w pomieszczeniu, w którym nie mogą być otwarte okna, to robi się duszno, a ławeczek na których można przysiąść nie ma tam zbyt wiele. Jak to zwykle bywa w muzeum, nie można wnosić jedzenia ani nawet wody, więc zamiast przyjemności, łatwo poczuć zmęczenie.

Co prawda około w połowie zwiedzania przechodzi się przez kawiarnię, lecz obowiązujące tam ceny nie za bardzo zachęcają do skorzystania. Co ciekawe, obowiązują inne ceny dla napojów pitych przy ladzie i przy stolikach. Nawet gdy nic się nie zamawia w kawiarni, warto choć na chwilę wyjść na kawiarniany taras. Roztacza się z niego widok na pobliski Palazzo Vecchio.

Palazzo Vecchio

Sale muzealne znajdują się na pierwszym i drugim piętrze budynku. Kiedyś znajdowały się również na parterze, ale po powodzi w 1966 roku postanowiono przenieść zbiory wyżej. Cała galeria to około 100 sal. Warto wcześniej sprawdzić, w których salach znajdują się dzieła, które najbardziej chcemy zobaczyć, ponieważ przy tak ogromnej liczbie eksponatów i zwiedzających łatwo coś po prostu przegapić.

Po wejściu do galerii można swobodnie przechodzić między salami i podziwiać to, co chcemy. Na korytarzach są poustawiane rzeźby a pod sufitem zawieszone portrety (podobno można tam znaleźć wizerunki polskich władców, my widzieliśmy tylko Jana III Sobieskiego). Co zaskakujące, można robić zdjęcia. Uważam jednak, że ciężko zrobić zdjęcie lepsze niż te, które można zrobić np. na stronie internetowej muzeum, więc lepiej skupić się na oglądaniu niż na fotografowaniu.

Wnętrza Galerii Uffizi

Na mnie największe wrażenie wywarły dzieła Botticellego, Rafaela, malarzy holenderskich oraz starożytne rzeźby. W ogóle całe muzeum bardzo mi się podobało. To dziwne wrażenie, ale naprawdę czułam, że obcuję z wielką sztuką. Zaskoczyło mnie, że czasami potrafiłam po stylu rozpoznawać kolejne dzieła danego artysty. Wcześniej sądziłam, że to dla mnie zbyt trudne…

Eksponaty w Galerii Uffizi

W żadnym wypadku nie żałuję, że odwiedziłam tę galerię. Domyślam się jednak, że latem, gdy jest cieplej a zwiedzających jeszcze więcej, może to być męczące i nie zrobić odpowiednio wielkiego wrażenia (pisała o tym m.in. Anna Maria Goławska w książce Toskania. Przewodnik subiektywny). To kolejny powód, dlaczego Florencję najlepiej odwiedzić poza szczytem sezonu. My byliśmy w październiku i uważamy, że to był dobry wybór.

Bookmark the permalink.

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?