Książka na listopadowe wieczory: Kinga Choszcz – Moja Afryka

Ostatnio poczułam ochotę, by czytać książki podróżnicze. Dlatego dziś chciałabym przedstawić Wam moją ostatnią lekturę. Jest to dziennik z podróży Kingi Choszcz wydany pod tytułem Moja Afryka. Autorka opisuje dzień pod dniu swoją samotną podróż po północno-zachodniej Afryce, podczas której porusza się autostopem i szuka gościny u mieszkańców kolejnych odwiedzanych przez siebie miejsc. Przed podróżą do Afryki  Kinga odbyła pięcioletnią podróż dookoła świata (relacja w innej książce – Prowadził nas los).

Kinga Choszcz - Moja Afryka

Bohaterka a zarazem autorka tej książki to osoba bardzo pozytywnie nastawiona do świata i ludzi. Można powiedzieć, że świat i napotykani ludzie odpłacają jej tym samym – z reguły z łatwością udaje jej się podróżować autostopem i często jest zapraszana do domów zupełnie obcych ludzi. Dzięki temu Kinga może poznać Afrykę oczami jej mieszkańców – od wnętrz domów do najdzikszych ścieżek. Może jeść z Afrykanami z jednego talerza, spać w ich domach, bawić się z nimi, a także odrzucać kolejne matrymonialne propozycje.

Jednak takie zbliżenie do Afryki i jej mieszkańców okazuje się mieć też złe strony. Kinga poznaje ciemne tajemnice, takie jak handel dziećmi. Dotyka ją też jeden z największych problemów Afryki – choroba tropikalna.

Nie zdradzam tu jakichś szczegółów zakończenia – już we wstępie książki napisane jest, że Kinga w czasie podróży umiera. I myślę, że to właśnie świadomość tego, co stało się z tą nieco szaloną, ale pozytywną dziewczyną, wpłynęło na moje odczucia wobec jej książki. Gdybym nie miała pojęcia, co się z nią stanie, to być może raziłby mnie nieco suchy opis niektórych wydarzeń. Gdy jednak wiedziałam, że cała książka to praktycznie nieredagowane notatki Kingi, pisane często na kolanie na poboczu drogi, inaczej to odbierałam.

Zarówno cel wędrówki Kingi (Afryka), sposób podróży (autostop), jak i jej charakter (otwartość na ludzi i nowe doświadczenia, spontaniczność) są całkowitą przeciwnością mnie i mojego sposobu podróżowania. Może dlatego właśnie tak dobrze mi się o tym czytało. Wydaje mi się, że chyba każdy z nas lubi czasem przenieść się dzięki książkom w miejsca, których nie może lub nie chciałby odwiedzić, ale które go fascynują. Na tym właśnie polega magia książek :) „Moja Afryka” to świetna książka na listopadowe wieczory.

Zainteresowanym polecam strony internetowe Kingi z opisami jej wypraw:

http://www.autostopemwswiat.pl/

http://www.kingafreespirit.pl/kingapl

 

Bookmark the permalink.

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?