Český Krumlov (08.2013)

Oprócz Pragi i Sudetów, warto odwiedzić jeszcze inne miejsca w Republice Czeskiej. Na przykład polecam wybrać się do jednego z małych, a uroczych miasteczek. Jednym z nich jest Český Krumlov, gdzie zachowało się średniowieczne miasteczko, które powstało wokół zamku. Dzięki temu, że przez wieki pozostało niezmienione, zostało wpisane w 1992 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO.


Miasteczko to położone jest na południu kraju, około 30 km od granicy z Austrią (170 km z Pragi). Największe większe miasto w pobliżu to Czeskie Budziejowice (czes. České Budějovice)  i na nie należy się kierować jadąc z Pragi autem. Możemy jednak dojechać też autobusem. My wybraliśmy przewoźnika Student Agency. Był to bardzo dobry wybór, ponieważ jechaliśmy komfortowym autokarem, mieliśmy serwowane darmowe ciepłe napoje, a żeby zająć czas mogliśmy czytać prasę (niestety tylko po czesku) i oglądać filmy po angielsku z czeskimi napisami ;)

Gdy dojechaliśmy do celu, naszym oczom od razu ukazał się zamek. Góruje on nad miastem, dlatego nie sposób go nie zauważyć. Udaliśmy się wprost do niego.Po wejściu na teren zamku trafiamy na jeden z dziedzińców. Znajduje się na nim najwyższa z zamkowych wież. Można na nią wejść, by spojrzeć z góry na cały zespół budowli, jak i miasteczko. Polecam tę atrakcję, bo widok jest bardzo ładny. Niestety, gdy byliśmy na wieży to wiał silny wiatr, więc nie zostaliśmy tam długo.


Po drodze trafiliśmy na niespodziankę. W fosie zamkowej żyją… niedźwiedzie! Można je obserwować z góry, gdy chodzą pod mostem. Sprawia to dużo frajdy turystom, więc czasem może być ciężko znaleźć wolne miejsce przy barierce.

Idąc dalej trafiamy na kolejne dziedzińce i budynki zamku, które powstawały przez kilkaset lat. We wnętrzach zamku znajduje się Muzeum Zamkowe i różne wystawy, które oczywiście można obejrzeć (szczegóły na stronie internetowej zamku: http://www.zamek-ceskykrumlov.eu/en/). Na tyłach zamku znajduje się ogród i teatr. Warto idąc przy murach spojrzeć w dół na płynącą kilkanaście metrów niżej rzekę. Zespół budowli znajduje się bowiem na stromej skale nad Wełtawą. Jak  wysoki jest zamek, zobaczyliśmy dopiero w momencie gdy stanęliśmy na kładce nad rzeką i spojrzeliśmy na budowlę.

Same miasteczko nie jest zbyt duże, ale warto przejść się po różnych uliczkach i pozaglądać w różne zakątki. My spacer po miasteczku połączyliśmy z poszukiwaniem miejsca, w którym moglibyśmy zjeść coś dobrego w niezbyt wygórowanej cenie. Tak trafiliśmy do małej knajpki, gdzie spotkaliśmy prawdziwego oberżystę. Naprawdę, to słowo idealnie pasuje do mężczyzny, który obsługiwał gości i prawdopodobnie był właścicielem lokalu. Najpierw wziął nas za Niemców i zaczął mówić do nas po niemiecku, ale jak dowiedział się, że jesteśmy z Polski, to przeszedł na język polski. Później słyszeliśmy, że do każdego gościa próbował się zwracać w jego ojczystym języku. Taki z niego poliglota ;) Choć oberżysta sprawiał nieco groźne wrażenie (był potężnej budowy ciała, mówił głośno i donośnie, wtrącał się, i w ogóle był władczy, choć nie można powiedzieć, że nieuprzejmy) ale jedzenie i picie, które nam zaserwował, było przepyszne.

Później pospacerowaliśmy jeszcze po miasteczku, ale jako że nie jest ono zbyt duże, czas do autobusu trochę nam się dłużył. Zwłaszcza że pogoda zrobiła się wietrzna i dosyć chłodna. Poza tym, tak po 17 zrobiło się nagle bardzo pusto. Widać, że turyści spędzają tam tylko kilka godzin, jedzą obiad i wyjeżdżają.

Myślę jednak, że warto odwiedzić Český Krumlov i przejść się tymi wąskimi uliczkami, które pamiętają czasy średniowiecza. Malowniczo położony na skale nad rzeką zamek też wart jest zobaczenia. Jest to świetny pomysł na jednodniową wycieczkę podczas dłuższego pobytu w Pradze.

Widok na miasto z przejścia miedzy budynkami zamku

Widok na miasto z przejścia między budynkami zamku

Bookmark the permalink.

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?