Urokliwe miasto nad Wisłą – Sandomierz (07.2015)

Kolejnym miejscem, które mogę Wam polecić na krótką wycieczkę jest Sandomierz. To miasto również odwiedziliśmy podczas lipcowego pobytu na wschodzie Polski. Z Lublina do Sandomierza jest około 111 km, więc trasa samochodem zajmuje około 1,5-2 godziny. Brak połączenia kolejowego. Między tymi miastami kursują autobusy, więc właśnie ten środek transportu wybraliśmy. Niestety okazał się zawodny, ale o tym za chwilę, bo to powrót był kłopotliwy. Najpierw zapraszam na miły niedzielny spacer po zalanym słońcem Sandomierzu.

Sandomierz znajduje się obecnie w województwie świętokrzyskim. Malowniczo położony nad Wisłą, przez co niestety jest narażony na powodzie. Szczególnie dotkliwie ucierpiał podczas powodzi w 2010 roku, gdy woda zalała prawobrzeżną część miasta. Na szczęście zabytkowa część, leżąca na lewym brzegu, została oszczędzona przez żywioł.

Turystyczna Mapa Polski

Turystyczna Mapa Polski

Warto w tym miejscu wspomnieć, że kiedyś właśnie dzięki położeniu nad Wisłą, w miejscu przeprawy szlaku handlowego z Europy Zachodniej na Ruś, Sandomierz zyskał duże znaczenie w młodym Królestwie Polskim. Gall Anonim zaliczał Sandomierz, obok Wrocławia i Krakowa, do jednej z trzech głównych siedzib Królestwa Polskiego.

Zastrzyk pieniędzy od turystów został dobrze spożytkowany – historyczna część miasta jest odrestaurowana, zadbana i zachęcająca do odwiedzin. Są i kwiatki na Rynku, i równe chodniki, i ławki. Po prostu na każdym kroku widać, że postarano się, by ludzie chcieli odwiedzać to miasto i mówić o nim dobrze, by zachęcić kolejne osoby do przyjazdu.

Na środku Rynku znajduje się Ratusz – gotycki budynek po chodzący z XIV wieku. Sam Rynek otoczony jest kamieniczkami. Co mnie zaskoczyło, płyta Rynku nie jest pozioma – przechylona jest w kierunku wschodnim.

Z Rynku kierujemy się w ulicę Zamkową. Tam odszukujemy Ucho Igielne, czyli jedyną zachowaną furtę, spośród dwóch niegdyś istniejących w  murach obronnych. Przez furtę komunikowali się ze sobą zakonnicy z dwóch klasztorów dominikańskich: jednego znajdującego się poza murami miasta i drugiego wewnątrz murów obronnych.

Zamek leży w pobliżu Wisły, więc dalej warto wybrać się nad brzeg królowej polskich rzek. Bulwar im. Marszałka Józefa Piłsudskiego został w ostatnich latach zmodernizowany. Znajduje się tam budynek sportów wodnych, plac zabaw dla dzieci a także różnorodny sprzęt pływający i ratowniczy. Ustawiono też wiele ławeczek, zachęcających by nich usiąść i pokontemplować patrząc na Wisłę, bądź na zamek i miasto. Szkoda tylko, że nie ma żadnych drzew, które by dawały choć odrobinę cienia w skwarny dzień.

Następnie pokręciliśmy się jeszcze trochę po uliczkach w pobliżu Rynku. Trafiliśmy m.in. na Dom Długosza – budynek ufundowany przez fundację Jana Długosza w 1476 roku. Obecnie znajduje się w nim Muzeum Diecezjalne.

Oprócz wymienionych wcześniej obiektów, warto zwrócić uwagę jeszcze na Pałac Biskupi, kościół św. Jakuba czy Kamienicę Oleśnickich.

Na koniec weszliśmy na Bramę Opatowską, na której znajduje się punkt widokowy. Widać stamtąd starą część miasta aż po Wisłę. W oddali widać również wzgórza – Góry Pieprzowe.

Sandomierz spodobał nam się. Wydaje się idealnym celem na jednodniową wycieczkę. Miasto jest zadbane, widać troskę o turystów. Jest wiele lodziarni, kawiarni i restauracji. Otwierane są kolejne atrakcje turystyczne (np. Podziemna Trasa Turystyczna, której jednak nie mieliśmy okazji zobaczyć). Oczywiście same Stare Miasto jest godne uwagi.

Jeżeli jednak wybierzecie się do Sandomierza samochodem, to powinny spotkać Was same miłe rzeczy :)

Bookmark the permalink.

9 Comments

  1. To piękne miasto, od dawna myślę aby się tam wybrać, ale często nie po drodze…

  2. Ślicznie tam! Kiedyś z pewnością się wybierzemy ;)

  3. Bardzo ciekawa relacja, jak na jeden dzień zobaczyliście naprawdę dużo. Ja dorzucam jeszcze wąwóz królowej Jadwigi, idealne schronienie przed upałami :) A z tymi autobusami mam to samo, ostatnio w Kazimierzu Dolnym. Nie idę na ostatni, a ostatnim wracam…

  4. Miasto klimatyczne i warte uwagi. Gdy będzie jakiś ‚następny raz’ polecam wstąpić na wystawy muzeum na Zamku i nie pominąć trasy podziemnej :) A zapiekanki już wiecie jak smakują ;)

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?