Spacer po centrum Katowic (09.2015)

Jadąc z Sosnowca do Krakowa, postanowiłam zrobić kilkugodzinny przystanek w Katowicach. Dotychczas wykorzystywałam to miasto tylko do przesiadek, podczas których praktycznie nie wychylałam nosa poza dworzec. Tylko raz, w środku nocy, wybrałam się zobaczyć Spodek. Nie wspominałam tego zbyt dobrze, ponieważ wówczas trwała wielka przebudowa od Rynku do samego Spodka i nie był to moment na zwiedzanie. Tym razem postanowiłam wybrać się na kilkugodzinny spacer i poznać choć centrum Katowic.

Spodek

Spodek

Nauczona doświadczeniem, pierwsze kroki z dworca skierowałam do Centrum Informacji Turystycznej. Trafiłam tam na przemiłą panią, która przedstawiła mi tyle atrakcji Katowic i innych miast Śląska i Zagłębia, że miałabym co robić minimum przez tydzień. Do tego dostałam masę folderów i mapek z wyznaczonymi trasami zwiedzania. Z żalem musiałam ograniczyć się tylko do zwiedzenia centrum miasta.

Materiały z Centrum Informacji Turystycznej

Materiały z Centrum Informacji Turystycznej

Zaczęłam od obejrzenia Rynku, przy którym znajduje się Centrum Informacji Turystycznej. Wokół niego znajdują się zarówno XIX- wieczne kamienice, jak i modernistyczne budynki sprzed kilkudziesięciu lat. Charakterystyczną cechą katowickiego Rynku jest to, że przecinają go tory tramwajowe. Od niedawna jest tam też plac kwiatowy, a na nim drzewa, kwiaty, ławeczki… Trochę przyjaznej przestrzeni dla ludzi w środku wielkiego miasta.

Z Rynku zobaczyłam już swój cel – Spodek. Pod drodze minęłam jeszcze kilka ciekawych obiektów, m.in. Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego oraz Muzeum Śląskie. Niestety nie miałam czasu zajrzeć do muzeum, ale kiedyś to nadrobię.

Po chwili doszłam w okolice Spodka. Zainteresowało mnie znajdujące się przed nim Rondo gen. Jerzego Ziętka. Jest ono wielopoziomowe: droga szybkiego ruchu jest pod ziemią, wyżej jest rondo, a na samej górze centrum przesiadkowe dla pieszych – przystanki tramwajowe, przejścia, ale też fontanna, ławeczki, a także Klub i Restauracja Oko Miasta oraz jedna z galerii Akademii Sztuk Pięknych. Dzięki przeniesieniu ruchu samochodowego do tunelu, mimo że jest to centrum miasta i skrzyżowanie wielu szlaków komunikacyjnych, jest tam cicho i bezpiecznie. I wszystko wygląda niezwykle efektownie.

Przyszedł czas by przyjrzeć się Spodkowi – chyba najsłynniejszej polskiej hali widowiskowo-sportowej, która w ostatnich latach przeszła remont zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Moim zdaniem prezentuje się teraz bardzo dobrze, a z bliska także bardzo okazale (w końcu może w niej zasiąść 11 tysięcy osób!).

Obok Spodka powstały niedawno nowe obiektysiedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia oraz Międzynarodowe Centrum Kongresowe. Poszłam zobaczyć z bliska siedzibę NOSPR – wygląda imponująco. Centrum Kongresowe we wrześniu 2015 roku, czyli gdy byłam w Katowicach, było jeszcze w budowie, ale już wyglądało ciekawie. Ostatnio widziałam zdjęcia po ukończeniu i stwierdzam, że chciałabym zobaczyć je na żywo, ponieważ ciężko je ocenić. Dużo kontrowersji budzi szczególnie czarna barwa zewnętrznej elewacji.

Następnie postanowiłam zobaczyć starszą część miasta. Najpierw obejrzałam neoromański kościół ewangelicko-augsburski znajdujący się przy ulicy Warszawskiej. Warto wspomnieć, że był to pierwszy murowany kościół w Katowicach.

Kolejnym punktem na trasie był neogotycki kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny (Mariacki). Jego wysoka, 70-metrowa wieża góruje nad całym Śródmieściem od blisko 150 lat. Ulica biegnąca od kościoła nosi nazwę Mariackiej. Warto przyjrzeć się znajdującym się przy niej kamienicom. Większość z nich jest odnowiona i przyjemnie patrzy się na ich detale. Ulica Mariacka to deptak pełen knajpek, kawiarni i miejsc, w których można miło spędzić czas.

Następnie poszłam ul. Dworcową i tak zatoczyłam pętlę, ponieważ znów znalazłam się przed nowo wybudowanym dworcem kolejowym. Niektórzy narzekają, że jest on tylko dodatkiem do centrum handlowego, ja jednak lubię go, ponieważ jest przyjazny podróżnym (hol dworca na poziomie ulicy, brak konieczności chodzenia po schodach z bagażami), a w centrum handlowym zawsze jest jak zabić czas podczas oczekiwania na pociąg. A w porównaniu do poznańskiego dworca to już w ogóle wszystko jest super…

Jedyne czego nie lubię w Katowicach, to poszukiwania autobusów. Nigdy nie jestem pewna, gdzie powinnam pójść, by znaleźć przystanek, z którego odjeżdża autobus do Krakowa. Przerabiałam to dwa razy w ciągu kilkunastu miesięcy i za każdy razem czułam się zagubiona…

Generalnie, co mnie samą zaskoczyło, po tym krótkim spacerze po Katowicach, mam ochotę wrócić tam na dłużej! Foldery przekazane przez panią w informacji turystycznej naprawdę zachęcają do odkrywania tego regionu. Katowice to nie jest już szare nudne miasto, pełne bloków i dymu… Teraz powstają tam ciekawe nowe budynki, a starym przywraca się dawny blask. Cieszy również to, że nie zapomina się o zieleni :)

Co ciekawe, mój chłopak pod wpływem moich opowieści też chce odwiedzić Katowice. Także nie bądźcie zaskoczeni, gdy dowiecie się, że zwiedzam Nikiszowiec, szukam familoków czy eksploruję szlak moderny ;)

Jakie miejsca na Śląsku i w Zagłębiu polecacie?

Bookmark the permalink.

11 Comments

  1. Jako, że pochodzę z tych okolic, to dużo bardziej wolałam Katowice bez tego wielkiego centrum kongresowego przypominającego mi wielki moloch niczym fabryka rodem z Ulicy Krokodyli Schulza :)
    Pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    • No właśnie w czasie budowy to ciężko było to ocenić, a ze zdjęć tym trudniej ;) Także na razie do końca nie wiem, co o tym myśleć – muszę wrócić do Katowic i sprawdzić ;)

  2. To fakt Katowice z każdym miesiącem nas zaskakują, ciągle coś się dzieje i zmienia. Studiowałam tam 5 lat i widzę ogromną zmianę. Pozytywne miasto nie tylko dla studentów ;) Z Katowic w sumie już nie tak daleko na Jurę Krakowsko-Częstochowską!! polecam szczególnie wiosną/latem :)

    • Lubię patrzeć jak miasta się zmieniają na lepsze. A w przypadku Katowic jest to dobrze widoczne :)
      Tak, Jura jest świetna, właśnie w zeszłym roku w kwietniu byłam w okolicy Ojcowa. Muszę jeszcze kiedyś odwiedzić rejony bliżej Częstochowy :)

  3. Przez Katowice przejeżdżałam wielokrotnie, jednak kojarzylam to miasto ze Spodkiem, przemysłem i niczym więcej. Wszystko zmieniło się odkąd przyjechałam przez miasto w nocy Polskim Busem, bo wtedy zobaczyłam dużo uliczek i w ogóle w nocy podobało mi się tam bardziej niż w dzień. Od tamtej pory chcę pojechać do Katowic, aby co nieco zwiedzić :)
    Zdjęcie z fontanną wymiata! Jest niby mniejsze, ale wpadło mi w oko od razu :)
    Nikiszowiec także chcę zobaczyć, więc mam nadzieję, że się tam wybierzecie :D
    Pozdrawiam :)

  4. Jak te Katowice wypiękniały! Muszę też się tam przespacerować. A daleko nie mam – 15 minut jazdy ;)

  5. I tak super wykorzystałaś czas w Katowicach, sądząc ze zdjęć sporo widziałaś. Mam nadzieję, że niedługo zrobisz użytek ze wszystkich map i folderów, który dostałaś w Informacji, czego oczywiście Ci życzę.

  6. Pingback: Katowice – stare i nowe oblicze stolicy Śląska (04.2017)

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?