Przedświąteczny dzień w Berlinie (12.2016)

Kilka lat temu odwiedziłam stolicę Niemiec i tamtejsze jarmarki świąteczne – Weihnachtsmarkt. Wywarły wówczas na mnie dobre wrażenie, więc w tym roku postanowiłam ponownie odwiedzić jakiś jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie. Udało mi się to wczoraj :)


Podróż do Berlina

Zdecydowaliśmy się na jednodniową wycieczkę do Berlina – z Poznania to tylko 3 godziny jazdy w jedną stronę. W podjęciu decyzji o wizycie u naszych zachodnich sąsiadów pomogła mi promocja na bilety w Polskim Busie. Po raz pierwszy udało mi się kupić te słynne bilety za złotówkę ;) Tym samym łącznie dla 2 osób w 2 strony na trasie Poznań-Berlin zapłaciliśmy tylko 60 zł. Jednakże wyjazd z Poznania mieliśmy już o 4:30, więc przyszło nam wstać w środku grudniowej nocy. Po całym tygodniu pracy nie było to zbyt przyjemne…

Podróż minęła nam w miarę szybko, choć nie umiem za bardzo spać w autobusie i trochę mi się nudziło (było za ciemno by czytać). Dojechaliśmy do lotniska Berlin-Schönefeld o 7:30. Autobus jechał jeszcze dalej do berlińskiego dworca autobusowego, jednak nam bardziej pasowało wysiąść przy lotnisku, gdyż jest stamtąd wygodne połączenie kolejką miejską do centrum (jedzie się około pół godziny). Obowiązują bilety komunikacji miejskiej na strefę ABC.

Zwiedzanie Berlina o poranku

Było tuż po wschodzie słońca, gdy wsiadaliśmy do pociągu. Berlin powoli budził się, a my zaczynaliśmy naszą wycieczkę po tym mieście. Trafiła nam się piękna pogoda, cały dzień słońce i bezchmurne niebo, więc udało nam się trochę zobaczyć. Najpierw zwiedziliśmy ogromny, wielopoziomowy dworzec główny – Berlin Hauptbahnhof.

Następnie przeszliśmy kładką nad Sprewą (ładny widok na zabudowania nad rzeką) i przez Spreebogenpark udaliśmy się w kierunku Reichstagu. Po drodze minęliśmy interesujący budynek Urzędu Kanclerza Federalnego.

Pod Reichstag podjeżdżały już pierwsze autobusy pełne turystów chcących zwiedzić siedzibę Bundestagu. My zwiedziliśmy ją poprzednio (o czym już pisałam), więc tym razem tylko ją minęliśmy kierując się do symbolu Berlina – Bramy Brandenburskiej. Tam spędziliśmy kilka chwil, by następnie metrem udać się do kolejnego punktu wycieczki.

Wizyta w Niemieckim Muzeum Techniki

Następne kilka godzin spędziliśmy w Niemieckim Muzeum Techniki (niem. Deutsches Technikmuseum). Liczba wystaw i eksponatów jest tam ogromna, po 4 godzinach chodzenia wciąż nie zobaczyliśmy wszystkiego, co nas interesuje. Najwięcej czasu spędziliśmy oglądając stare pociągi i statki.

W muzeum są 2 duże hale pełne lokomotyw i wagonów, które kiedyś były używane. Można np. wejść do olbrzymiej lokomotywy parowej i spróbować wyobrazić sobie, jak wyglądała wówczas ciężka praca maszynisty i palacza. Z drugiej strony można obejrzeć luksusowe wagony, także ten należący do cesarza Wilhelma II.

Z kolei różne statki można poznać dzięki starannie wykonanym modelom umieszczonym w podświetlonych okrągłych gablotach. Oprócz tego nie brak eksponatów z wyposażenia okrętów – różnych przyrządów pomiarowych, map, globusów.

Ponadto w muzeum znajdują się też wystawy o radiu, telewizji, pierwszych komputerach. Jest też ekspozycja starych samochodów. Nie zdążyliśmy zwiedzić wystawy o fotografii oraz starego browaru – musielibyśmy spędzić tam cały dzień, to może by nam się udało ;)

W muzeum tym spotkaliśmy wielu naszych rodaków – chyba jakieś 80% odwiedzających to byli Polacy ;) Całodniowy bilet normalny umożliwiający wielokrotne wejście do muzeum kosztuje obecnie 8 euro. Bezpłatnie można skorzystać z szatni i zamykanych szafek, w których można przechować np. bagaż.

Polecam wizytę w tym muzeum, każdy znajdzie tam jakiś dział, który go zainteresuje. Nie brak tam również atrakcji dla dzieci.

Co by tu zjeść? Może currywurst

Currywurst z frytkami

Currywurst z frytkami

Po paru godzinach chodzenia byliśmy już naprawdę głodni. Zdecydowaliśmy się na popularne w Niemczech kiełbaski, czyli currywurst. Tak trafiliśmy do Curry 36 przy Mehringdamm 36. Tam podobno serwują jedne z lepszych kiełbasek w Berlinie. Ten niemiecki fasto food składa się z grillowanej kiełbaski posypanej mieszanką przypraw z curry, polanej obwicie keczupem i/lub majonezem. Do tego serwowane są frytki i pieczywo. Jak dla mnie nic nadzwyczajnego, ale dobrze zaspokaja głód ;)


Czas na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie!

Weihnachtszauber na Gendarmenmarkt

Posileni szybkim jedzeniem udaliśmy się na główną atrakcję dnia – świąteczny jarmark. Wybraliśmy ten na najpiękniejszym placu Berlina, czyli Placu Żandarmerii (niem. Gendarmenmarkt). Na środku placu stoi Konzerthaus, po stronie południowej Katedra Niemiecka (niem. Deutscher Dom), a po północnej Katedra Francuska (niem. Französischer Dom). A w okresie przedświątecznym działa tam piękny jarmark świąteczny. Wstęp na niego jest płatny 1 euro, ale odwiedzających i tak jest mnóstwo. Tłok był chyba największym minusem tego jarmarku.

Pośród białych namiotów zwieńczonych złotymi gwiazdkami wzniesiono również scenę, na której trwały występny artystyczne. W namiotach znajdowały się stragany, gdzie można kupić różne przysmaki, ozdoby świąteczne, ubrania i dodatki, a także wiele innych rzeczy. Są oczywiście też punkty z jedzeniem (oczywiście prym wiodą kiełbaski), jak i napić się grzanego wina w różnych odsłonach (np. z dodatkiem likierów).

Przeszliśmy cały jarmark i obejrzeliśmy wiele pięknych przedmiotów. Niestety ceny były dla nas zaporowe (np. bombki po 40 euro/sztuka czy drewniane konstrukcje do zwieszenia za 25 euro). No trudno, może kiedyś będzie nas stać na takie ozdoby. Miło było je choć obejrzeć ;)

Potsdamer Platz i Sony Center

Rozgrzani winem postanowiliśmy odwiedzić Potsdamer Platz i Sony Center. Na Potsdamer Platz również był jarmark. Główną jego atrakcję stanowił stok do jazdy na pontonach, choć oczywiście nie brak było budek głównie z jedzeniem i piciem.

Z kolei Sony Center przyciąga świąteczną iluminacją – przede wszystkim zwraca uwagę olbrzymi niebieski dzwon utworzony z tysięcy światełek.

Jarmarki na Alexanderplatz

Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy wczoraj był Alexanderplatz, na którym znajduje się kilka (!) świątecznych jarmarków. Na jednym z nich znajduje się olbrzymia, wielopiętrowa świąteczna piramida (Weihnachtspyramide) – warto ją zobaczyć. Poza tym jest tam także lodowisko i oczywiście różne stragany. Co nas zaskoczyło – ceny były nawet nieco wyższe niż na Gendarmenmarkt

Nieco dalej jest kolejny jarmark, który bardziej przypomina lunapark – pełen jest karuzeli, górskich kolejek i innych typowych dla lunaparku atrakcji. Mało tam jednak świątecznej atmosfery, wolę spokojniejsze miejsca. Jednak jak ktoś szuka wrażeń, to powinien się tam udać.

Niestety skończył nam się czas i nie zdążyliśmy odwiedzić jeszcze jednego jarmarku na Alexnaderplatz, na którym znajduje się duży diabelski młyn, z którego pięknie wygląda Berlin nocą. Trudno – będzie co odwiedzić następnym razem.

Z Alexanderplatz bez problemów dojechaliśmy pociągiem na lotnisko, gdzie podjechał autobus. Do Poznania dotarliśmy o 23:15.

Podsumowanie

Cały wyjazd uznajemy za bardzo udany, widzieliśmy dużo ciekawych miejsc. Jednakże był to bardzo intensywny dzień i pod koniec dnia brakło już nam sił by chodzić między straganami i kupować jakieś prezenty.

Drugi raz byliśmy w Berlinie tylko na jeden dzień. Musimy poświęcić kiedyś nieco więcej czasu, by porządnie zwiedzić to miasto ;)

Chyba najpiękniejszy jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie jest na Gendarmenmarkt

Chyba najpiękniejszy jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie jest na Gendarmenmarkt

Jadąc na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie radzę Wam najpierw przemyśleć, jaki jest cel Waszej wycieczki na jarmark: zakupy prezentów, jedzenie i picie, spokojne słuchanie kolęd czy raczej rozrywki jak jazda na łyżwach czy karuzele. Następnie sprawdźcie na stronie opisującej wiele jarmarków, które z nich spełniają Twoje kryteria (polecam stronę http://www.berlimix.net). Dzięki temu znajdziecie się w miejscu, które najbardziej Wam się spodoba :)

Warto odwiedzić też polskie jarmarki, które z roku na rok prezentują się coraz lepiej. W zeszłym roku byłam np. we Wrocławiu, gdzie jest największy jarmark świąteczny w Polsce.

Lubicie jarmarki świąteczne? Które polecacie?

Bookmark the permalink.

26 Comments

  1. Nie byłam nigdy na takim prawdziwym jarmarku, myśle ze ten berliński by mi się spodobał 😀

  2. Bardzo lubię świąteczne jarmarki, świetnie pozwalają wczuć się w klimat Świąt :) W Berlinie nie miałam jeszcze okazji odwiedzić żadnego, ale byłam w Wiedniu i było rewelacyjnie!

    • Ania (autorka)

      W Wiedniu jeszcze w ogóle nie byłam, czas się kiedyś wybrać – może za rok przed świętami? ;)

  3. fajnie macie, że tak blisko do Berlina jest z Poznania. ;) ja się ciągle nie mogę tam wybrać, a kilka prób już miałam i zawsze coś stanęło mi na drodze. ;) Jarmarki przepięknie prezentują się na zdjęciach, chociaż ja w sumie nie przepadam za nimi właśnie z powodu szalonego tłoku, bo nie ukrywajmy, praktycznie zawsze jest i cen z kosmosu. ;) a ponoć w tym roku w Krakowie jest jeden z ładniejszych, chociaż śmiem wątpić. ;) ale to chyba jeszcze na własnej skórze sprawdzimy. :)
    pozdrawiam serdecznie.

    • Ania (autorka)

      Właśnie jak 5 lat temu po raz pierwszy byłam na jarmarkach w Berlinie, to byłam na takim mniejszym, spokojniejszym. Bardzo mi się wtedy podobała, ale… nie mam pojęcia gdzie się ten jarmark odbywał (to była wycieczka zorganizowana i nie zwróciłam uwagi gdzie dokładnie jestem).
      Mam nadzieję, że jednak wybierzesz się na krakowski jarmark i zdasz relację :)

  4. Ja również nigdy nie miałem okazji w czymś takim uczestniczyć. Wygląda ciekawie, ale faktycznie jeden dzień to za mało, żeby się ze wszystkim „zapoznać”.

    • Ania (autorka)

      Ale choć jeden dzień wystarczy, by się dowiedzieć czy to „nasz klimat” i warto wrócić na dłużej ;)

  5. Mój ulubiony to Weihnachtsmarkt Berlin Prenzlauer Berg, Kulturbrauerei – klimatyczny, bez tłumu ludzi, bardzo polecam :)

  6. Muzeum Techniki bardzo mnie zainteresowało, chętnie do niego zajrzymy przy kolejnym wypadzie rodzinnym do Berlina. :)

    • Ania (autorka)

      Jak najbardziej polecam, widziałam wiele rodzin z dziećmi, które nie wyglądały na znudzone ;)

  7. Ja polecam Jarmark Krakowski na Rynku Głównym :) Dla mnie – najpiękniejszy :) Co do naszych sąsiadów – do berlina nigdy mnie specjalnie nie ciągnęło, za to chętnie wybrałabym się do Tropikalnej Wyspy. Byłaś tam może?

    • Ania (autorka)

      Jarmark Krakowski chętnie bym odwiedziła, tym bardziej, że bardzo chciałabym zobaczyć słynne szopki.
      Co do Tropikalnej Wyspy – jeszcze nie byłam, ale słyszałam same pozytywne opinie :)

  8. Dzięki za informacje! my wybieramy się juz za kilka dni również z Poznania :) Pozdrawiam po sąsiedzku :)

  9. świetna wycieczka☺ szkoda że ceny takie zaporowe na jarmarku…. też nie byłoby mnie stać ☺ pozdrawiam

  10. W Berlinie byłam wczesną wiosną wiec nie miałąm okazji zobaczyć świątecznego jarmarku. Wygląda bardzo ciekawie więc mam nadzieję że kiedyś się wybiorę. Jak na razie mam za sobą jarmark w Wiedniu, Nowym Jorku i ukochanym Krakowie :)

    • Ania (autorka)

      O, to i tak masz „duże doświadczenie” na jarmarkach ;) Zapewne ten jarmark w Wiedniu nie różni się zbytnio od tych w Berlinie, jednak zawsze warto przekonać się samemu ;)

  11. Słyszałem, że niemieckie i austriackie miasta słyną z takich targów. Trochę zazdroszczę bliskości Berlina, te 3 godziny w autokarze jeszcze bym zdzierżył, ale więcej to już chyba nie :(
    A bombki radzę kupować w Polsce – jesteśmy potentatem w produkcji ozdób świątecznych i na pewno świetne rzeczy można znalaźć taniej niż 40 euro za sztukę

    • Ania (autorka)

      Moja mama mi to samo powtarza – że powinnam kupować polskie bombki ;) I dziwię się, że na polskich jarmarkach, z przynajmniej w Poznaniu, ich nie ma…

  12. Muszę się w końcu wybrać do Berlina, jedyne co tam widziałem to lotnisko ;) Niby blisko, a ciągle mnie nosi w innych kierunkach.

  13. polegytravels

    Jarmarki bożonarodzeniowe mają swój klimat! Te w Berlinie wyglądają niesamowicie :) Od dawna kusi mnie wyjazd na jakiś jarmark, ale nie wiem czy w tym roku się uda…

    • Ania (autorka)

      Masz trochę czasu, bo pierwsze jarmarki będą już od 18 listopada (np. we Wrocławiu), więc może Ci się uda. Polecam :)

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?