Podróżnicze wspomnienia i plany znajomych blogerów 2016/2017

Ostatnie dni starego roku, to najlepszy czas na podsumowanie mijających miesięcy oraz zaplanowanie nadchodzącego roku. Nim podsumuję swój rok, zapraszam Was do przeczytania jakie inni blogerzy mają podróżnicze wspomnienia z roku 2016 i plany na rok 2017.

Do projektu zaprosiłam kilka osób, których blogi chętnie i regularnie czytam. Przeczytajcie, które z odwiedzonych w tym roku miejsc najbardziej im się podobały oraz gdzie chcieliby pojechać w kolejnym roku. Jestem pewna, że znajdziecie inspiracje na przyszłoroczny urlop! :)


Karolina i Tomasz

http://www.ucztadlazmyslow.pl/

 

Rok 2016 był dla nas bardzo ciekawy i ekscytujący, pomimo tego, że nie odbyliśmy w mijającym roku żadnej dalekiej i egzotycznej podróży. Przede wszystkim staraliśmy się połączyć nasze podróżnicze pasje z pracą na etacie, co zaowocowało wieloma krótkimi, weekendowymi wypadami po uroczych zakątkach naszego kraju i odwiedzinami u naszych zachodnich sąsiadów. Udało nam się też dotrzeć do miejsc, które były na liście naszych podróżniczych celów. W czerwcu zrealizowaliśmy dwutygodniowy trip po Włoszech. Spędziliśmy kilka dni nad jeziorem Garda, delektując się niesamowitymi krajobrazami, objadając się owocami morza i spacerując po klimatycznych miasteczkach. Potem ruszyliśmy do Ligurii, która zafascynowała nas najbardziej podczas tego wyjazdu. Riwiera Liguryjska, a w szczególności Cinque Terrre skradło nasze serca jak również wygrało starcie na najpiękniejsze miejsce, które odwiedziliśmy w 2016 r. Cinque Terre było dla nas prawdziwą ucztą dla wszystkich zmysłów: piękna nadmorska sceneria sprawiła, że nie mogliśmy oderwać od niej wzroku, wsłuchiwanie się w szum fal przyjemnie nas uspokajało, zapach lokalnej kuchni cudownie unosił się w powietrzu, a regionalne przysmaki były rozkoszą dla podniebienia. I do tego te kolorowe kamieniczki przyklejone do urwistego klifu :) Trudno nam było oprzeć się urokowi tej wspaniałej włoskiej krainy! Z Ligurii ruszyliśmy do niepowtarzalnej Toskanii, gdzie zachwycaliśmy się niesamowitymi włoskimi miasteczkami i pocztówkowymi widokami krainy Val d’Orcia. We wrześniu wybraliśmy się na kilkudniową wycieczkę po południowych zakamarkach naszego kraju. Bardzo spodobał nam się Rzeszów, który okazał się zaskakująco ciekawy. Dotarliśmy też w końcu w Bieszczady, które nie były aż tak fascynujące, jak się spodziewaliśmy. Urzekły nas natomiast Pieniny, do których mamy ochotę wrócić i zobaczyć jak prezentują się o każdej porze roku.

Planów na rok 2017 mamy całkiem sporo :) Na razie nie są one sprecyzowane. Nauczyliśmy się, że życie potrafi pisać różne scenariusze i nie robimy rezerwacji z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Na początku roku chcielibyśmy wybrać się na kilka dni na Teneryfę i zdobyć szczyt Pico del Teide. Wiosną planujemy pospacerować po klimatycznych uliczkach Rzymu i Florencji, zobaczyć magiczne Porto i Lizbonę. Myślimy też, by latem poleżeć klika dni na pięknych plażach Sardynii lub wybrać się na kilkudniowy trip po Portugalii i Hiszpanii. Marzy nam się też Madera i południowe krańce Włoch :) Zapewne ostateczne decyzję podejmiemy co do kierunku dopiero kilka tygodni przed wyjazdem :)

http://www.ucztadlazmyslow.pl/

http://www.ucztadlazmyslow.pl/


Daria

http://www.poboczemdrogi.pl/

 

Moim tegorocznym podróżniczym odkryciem była Warmia. Urzekła mnie mozaika łąk, lasów i jezior, zagubione w krajobrazie kapliczki i niewielkie miasteczka, potężne gotyckie bryły kościołów i doskonała kuchnia (ach, dzyndałki!). Najpiękniejsze miejsce? Chyba Reszel z jego czerwonymi dachami i labiryntem wąskich uliczek.

W przyszłym roku chciałabym poznać zachodnie krańce Polski. Marzy mi się niespieszny spacer po Parku Mużakowskim, odkrywanie bunkrów Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, podróż winnym szlakiem wokół Zielonej Góry i obowiązkowa wizyta z lornetką w Parku Narodowym Ujście Warty na wiosennych lub jesiennych manewrach gęsi.

http://www.poboczemdrogi.pl/

http://www.poboczemdrogi.pl/


Kinga

http://kingway007.blogspot.com/

 

To dla mnie zbyt trudne, aby wybrać jedno konkretne miejsce, dlatego ułatwię sobie nieco to zadanie i napiszę krótko: Camino del Norte. Odpowiedź na pytanie „Dlaczego?” jest w tym przypadku o wiele prostsza. Przede wszystkim, dzięki poznanym w Drodze osobom. Poza tym, dzięki uroczym miejscowościom w Kraju Basków, wschodzie słońca w kantabryjskim Guemes, magicznej Asturii, tajemniczej Galicji i pełnego emocji Santiago de Compostela.

Moje podróżnicze plany na 2017 rok? Chciałabym w końcu polecieć samolotem. Wzbić się w powietrze, poczuć przypływ adrenaliny, podziwiać widoki z góry i zatracać się w nich. Poza tym chętnie wybrałabym się na jakąś wyspę. Sycylia? Teneryfa? Może Wielka Brytania? Te cele są w mojej głowie. Co czuję jednak w sercu? Chciałabym po raz drugi wybrać się na Camino del Norte. Co z tego wyjdzie, zobaczę już niebawem.

http://kingway007.blogspot.com/

http://kingway007.blogspot.com/


Beata i Marcin

http://podrozezmysza.com/

 

2016 rok był dla nas rokiem głównie małych podróży. Dominowała Polska, a w drugiej połowie roku nasze nowe miejsce na Ziemi – Szkocja. Poznawaliśmy swoje najbliższe otoczenie i na nowo zachwycaliśmy się znanymi nam miejscami. Odwiedziliśmy też kilka innych krajów w Europie, wszystkie po raz pierwszy. Spośród nowo odwiedzanych miejsc największe wrażenie zrobiły na nas portugalskie Azory. Z powodu ograniczonego czasu zwiedziliśmy tylko dwie wyspy, ale zarówno Flores jak i Sao Miguel zapadły nam mocno w pamięć.

W swoich podróżach poszukujemy głównie atrakcji przyrodniczych, z domieszką kulturowych i historycznych. Do tego szukamy miejsc nieco “na uboczu”, bez tłumów i komercji. To wszystko znaleźliśmy na tym archipelagu położonym (prawie) na środku Atlantyku. Zachwyciły nas geologiczne osobliwości Flores, cudowne jeziora i zjawiska wulkaniczne w Furnas na Sao Miguel. Do tego unikatowa, rewelacyjna kuchnia, ciepli i serdeczni mieszkańcy oraz niesamowita zieleń roślin dająca schronienie licznym endemicznym zwierzętom. Mały Raj!

Przyszły rok będzie dla nas rokiem licznych podróży po Wielkiej Brytanii, zwłaszcza Szkocji, chcemy dobrze ja poznać. Wiosną odwiedzimy także Wyspy Liparyjskie, gdzie zobaczymy jeden z najaktywniejszych wulkanów w Europie – Stromboli. Jesień miała nas zaprowadzić na Filipiny, jednak kłopoty z urlopem sprawiły, że w 2017 roku zdecydujemy się na krótszy wypad na karaibską Dominikę – mały cud antylskiej przyrody.

http://podrozezmysza.com/

http://podrozezmysza.com/


Magdalena

http://poprostumadusia.blogspot.com/

 

Rok 2016 upłynął mi szalenie szybko, na co wpływ miały też moje wyjazdy. W porównaniu do poprzedniego nie było ich zbyt wiele, ale każdy miał swój urok. Zdecydowanie najbardziej podobała mi się sierpniowa wyprawa do hiszpańskiej Galicji, gdzie udało nam się zobaczyć dużo pięknych miejsc jak Santiago De Compostela czy cudowną Playa de las Catedrales. Jednak miejscem, które podbiło moje serduszko był Przylądek Fisterra, będący ostatnim punktem Szlaku Św. Jakuba. Tutaj można spokojnie odpocząć na skałkach mając przed sobą wyłącznie bezmiar oceanu :)

W przyszłym roku chętnie znów wróciłabym w te rejony, aczkolwiek planów jeszcze żadnych konkretnych na 2017 nie mamy. Szykuje nam się jedynie kolejny rejs po wybrzeżu Chorwacji w połowie września, ale zapewne nie skończy się wyłącznie na tym. Zresztą, u nas plany wyjazdowe rodzą się zwykle spontanicznie, więc mam nadzieję, że nadchodzący rok mnie pod względem podróżniczym bardzo pozytywnie zaskoczy :)

http://poprostumadusia.blogspot.com/

http://poprostumadusia.blogspot.com/


Aleksandra

http://aleksandrakaliszan.com

 

Miejscem wciąż żywo tętniącym w mojej pamięci jest Wyspa Wielkanocna, którą odwiedziłam samotnie w maju. Miałam szansę zobaczyć wcześniej wiele fascynujących destynacji, ale Rapa Nui (polinezyjska nazwa wyspy) wywarła na mnie bardzo silne wrażenie – znalazłam się w jednym z najbardziej odizolowanych od lądu miejsc na świecie! Bardzo chciałam spełnić swe dziecięce marzenie i mimo ograniczonego budżetu, tak kombinowałam, aż się udało! Właściciel domku z obłędnym widokiem na ocean, w którym się zatrzymałam, okazał się być przewodnikiem po Wyspie, więc obwiózł mnie po najważniejszych lokalizacjach i opowiedział o tajemniczej historii obfitującej w wojny domowe i klęski żywiołowe. Spacerując wybrzeżem Rapa Nui natykając się na petroglify i rozrzucone części posągów, czułam, że w powietrzu obecna jest jakaś mistyczna energia. Stojąc przed gigantycznymi moai, posągami wykuwanymi z tufu wulkanicznego w kamieniołomie na skraju krateru wulkanu, mającymi po kilkadziesiąt metrów wysokości i ważącymi po kilkadziesiąt ton, zastanawiałam się, jak to możliwe, że ludzie byli w stanie przemieszczać je w różne części wyspy. To fantastyczne miejsce, do którego kiedyś na pewno wrócę.

Mam nadzieję, że przyszły rok przyniesie jak najwięcej podobnych przeżyć – nie lubię planować, bo nie wiem, co będę robić za tydzień, a co dopiero za pół roku! Pomysły na kolejne destynacje przychodzą intuicyjnie: jak już sobie coś umyślę, robię wszystko, by się tam znaleźć! Marzenia się spełniają, tylko trzeba im trochę pomóc. :-)

http://aleksandrakaliszan.com

http://aleksandrakaliszan.com

 


Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy podzielili się ze mną i z Wami swoimi wspomnieniami, jak i planami na przyszły rok. Mam nadzieję, że wszystkie marzenia uda się Wam w 2017 roku zrealizować :)

A Was, moi drodzy czytelnicy, zachęcam do odwiedzenia lubianych przeze mnie blogów – znajdziecie tam wiele ciekawych informacji o wspaniałych miejscach, które warto odwiedzić, a także piękne zdjęcia, które skutecznie zachęcą Was do podróży :)

A Wy jakie macie podróżnicze wspomnienia z 2016 roku?
I jaki jest Wasz wymarzony kierunek w 2017 roku?

Follow my blog with Bloglovin

Bookmark the permalink.

14 Comments

  1. Na mojej liście jest wymienione wyżej Cinque Terre, to plan na następny rok, mam nadzieję, że wiosną się uda! Włochy to zawsze dobry pomysł. :-)

    • Ania (autorka)

      Na zdjęciach wygląda malowniczo, ale słyszałam, że w rzeczywistości nieco mniej… Trzeba się będzie kiedyś o tym przekonać na własne oczy :)

  2. dziękuję za zaproszenie do podzielenia się wspomnieniem i planami. :) i w sumie już bym gdzieś pojechała. ;)))
    pozdrawiam serdecznie.

    • Ania (autorka)

      Ja tak samo – już nawet zaczęłam przeglądać internet w poszukiwaniu jakiejś ciekawej opcji ;)

  3. Dzięki za zaproszenie, publikację, no i z niecierpliwością czekamy na Twoje podsumowanie roku i plany. Pozdrawiamy – Beata i Marcin.

    • Ania (autorka)

      Ja mam zawsze problem z planowaniem – najpierw coś wymyślę, ale potem wszystko układa się inaczej i ląduję w zupełnie innym miejscu ;)

  4. W 2016 roku na mnie największe wrażenie zrobiły Morawy Południowe i młode czeskie wina a w Polsce mała rzeczka Radomka przepływająca w okolicach Puszczy Kozienickiej. Na rok 2017 oprócz Czeskiej Szwajcarii, której jestem wielbicielem planuję odwiedzić jeszcze jakieś nowe zakątki Czech – może Szumawę, a może inne części Moraw. W Polsce chciałbym wreszcie wybrać się w okolice Zielonej Góry

    • Ania (autorka)

      Też bym chciała bardziej poznać Czechy, bo na razie to tylko byłam w Pradze, Czeskim Krumlovie i Skalnym Mieście… Sama nazwa „Czeska Szwajcaria” brzmi zachęcająco :)

  5. Też byłam w kilku miejscach, o których wspominasz (wspominacie) np. w Cinque Terre. Swoją drogą dzięki Tobie właśnie poznałam kilka blogów podróżniczych – dzięki ;)

  6. smileyprojectpl

    Pozazdrościć planów :D Ja się wybieram do US!

  7. Raz jeszcze pięknie dziękuję za możliwość udziału, Aniu :) Nie wszystkie blogi znałam, więc muszę nadrobić zaległości. To tak po pierwsze. Po drugie, tyle tu inspiracji! Aż nie wiem, co chciałabym zobaczyć na początek. Co prawda Finisterra oraz Cinque Terrre już od dawna są na mojej liście miejsc do zobaczenia, więc one pewnie miałyby pierwszeństwo. Wyspa Wielkanocna brzmi super! Piękna jest również Polska, więc i tam miałabym co zwiedzać. Wszystko, wszystko chciałabym kiedyś zobaczyć :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Ania (autorka)

      Też tak mam, że im więcej czytam relacji z podróży, oglądam zdjęć z pięknych miejsc, tym więcej chcę zobaczyć i czuję ciągły niedosyt… Ale myślę, że to lepiej niż stwierdzić, że widziało się już wszystko, co ciekawe i nie mieć żadnych marzeń.

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?