Po drodze: pałac w Lubostroniu (05.2017)

Zwykle podróżujemy pociągiem, ale ostatnio pojechaliśmy na nasze rodzinne Kujawy autem. Wracaliśmy do Poznania w poniedziałek, bo całą sobotę i niedzielę poświęciliśmy na wesele mojej przyjaciółki. Nigdzie nam się nie spieszyło, był piękny słoneczny dzień. Musieliśmy załatwić coś jeszcze po drodze i trasa wypadła nam przez środek Kujaw. Postanowiliśmy zrobić sobie mały postój po drodze i odwiedzić pałac w Lubostroniu (kilka kilometrów od Żnina).

Jako, że to moje rodzinne województwo kujawsko-pomorskie, to byłam tam już kilkukrotnie, jednak ostatni raz chyba z 10 lat temu. To miejsce zawsze odwiedzamy „po drodze” – zwykle gdy jechaliśmy do Biskupina. Jednak myślę, że warto tam się wybrać także specjalnie, bo pałac i jego otoczenie warto zobaczyć.

Pałac zostały wybudowany w latach 1795-1800 na zlecenie Fryderyka Skórzewskiego. To właśnie on, zachwycony okolicą, nadał miejscu nazwę Lubostroń –  od słów „lube ustronie”.

Pałac w Lubostroniu od frontu - uwagę przykuwa Atlas dźwigający kulę ziemską znajdujący się na kopule

Pałac w Lubostroniu od frontu – uwagę przykuwa Atlas dźwigający kulę ziemską znajdujący się na kopule

Staw w parku

Staw w parku

Pałac w Lubostroniu od strony parku

Pałac w Lubostroniu od strony parku

Tym razem zrobiliśmy sobie spacer po ogrodzie otaczającym pałac (ach, te kwitnące różaneczniki) oraz odwiedziliśmy restaurację, gdzie spróbowaliśmy deseru lodowego z malinami. Żałowałam, że nie wzięłam ze sobą aparatu i wszystkie zdjęcia musiałam robić telefonem. Dobrze, że była ładna pogoda, to chociaż coś widać ;)

Niestety nadal nie udało mi się zobaczyć wnętrz pałacu. W ciągu tygodnia jest to możliwe jedynie do godziny 15 (w weekendy do 17, chyba, że odbywa się akurat jakaś impreza). Będę musiała kiedyś to nadrobić ;)

Wszystkie szczegóły na temat pałacu możecie znaleźć na jego stronie internetowej.

Stwierdzam, że odwiedziny pałacu w Lubostroniu to był bardzo miły przystanek w drodze do Poznania. Ty bardziej, że w poniedziałek było tam bardzo cicho i spokojnie, a pogoda była piękna. I tak nam się trafiła nieplanowana wycieczka ;)

A czy Wy lubicie zwiedzać po drodze?

Bookmark the permalink.

7 Comments

  1. piękne okolice i cudny pałacyk, taki foremny. :) i nawet nie widać, że zdjęcia robione telefonem, bo prezentują się przepięknie. :)
    my często tak po drodze gdzieś stajemy, tylko ostatnio jakoś nie ma okazji. :) generalnie strasznie nie chce mi się ruszać ostatnio z domu i weekendy spędzamy głównie na naszym balkonie. <3 i też jest fajnie. :)
    pozdrawiam serdecznie! :)

  2. zdaje się, że kiedyś też tamtędy przejeżdżałam, też się zatrzymałam i też nie załapałam się na zwiedzanie. ale w przeciwieństwie do Ciebie nie zrobiłam żądnych zdjęć. za to nigdy nie byłam w Biskupinie :D
    fajnie jest odkrywać takie perełki trochę na uboczu.

    pozdrawiam serdecznie!

  3. Miło widzieć Twój nowy post. Bardzo piękne miejsce. Tyle tam kwiecia. Ślicznie.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?