Jaskinie Szkocjańskie, Słowenia (07.2016) – zachwycający podziemny świat

Opisałam już większość miejsc, które odwiedziliśmy w zeszłym roku w Słowenii. Ale nie przedstawiłam Wam miejsca, które zrobiło na mnie największe wrażenie, czyli Jaskiń Szkocjańskich (słoweń. Škocjanske jame), wielkiego dzieła natury.

Kras

Każdy z nas uczył się na lekcjach geografii o jaskiniach i różnorodnych formach naciekowych w nich występujących (stalagmity, stalaktyty itp.). To tzw. rzeźby krasowe. Czy wiecie skąd ich nazwa? Od Krasu, czyli słoweńskiej krainy, gdzie występują dobrze rozwinięte formy krasu podziemnego i powierzchniowego. To teren, na którym znajduje się wiele jaskiń, w tym Postojna (z najbardziej rozwiniętą rzeźbą krasową) oraz Jaskinie Szkocjańskie, o których Wam dziś napiszę.

Jak dojechać do Jaskiń Szkocjańskich?

Nie będzie niespodzianki – jak wszędzie w Słowenii, najłatwiej dojechać samochodem. Należy jechać autostradą Lublana-Koper i zjechać widząc drogowskaz „Divača – Škocjanske jame – grotten – caves”. Następnie kierujcie się do wioski Matavum (ok. 5 km), gdzie znajduje się wejście do jaskiń.
Jednak jak już wiecie z poprzednich moich wpisów, my poruszaliśmy się komunikacją publiczną i tak też udało nam się dojechać i w to miejsce. Tym razem wybraliśmy się pociągiem, którym z Lublany dojeżdża się aż do miejscowości Divača. Stamtąd tylko ok. 3,5 km pieszo i już jest się u wejścia do Jaskiń (jest też autobus, ale jeździ chyba kilka razy dziennie, więc ciężko na niego trafić).

Teoretycznie nie przedstawiało się to źle, w praktyce te kilka kilometrów dało nam nieźle w kość. Najpierw trochę pobłądziliśmy po Divačy, no bo jak to w Słowenii, drogowskazy nie są zbyt często. Następnie przeszliśmy przez całą miejscowość, a później szliśmy poboczem drogi w pełnym słońcu. Byliśmy ubrani nieco cieplej, bo nie chcieliśmy później zmarznąć w jaskini (jak wiecie, tam zwykle jest chłodno), więc nieźle się zgrzaliśmy.

Droga nam się dłużyła aż do momentu, gdy dotarliśmy na ścieżkę edukacyjną po Parku Jaskiń Szkocjańskich, skąd rozciągał się niesamowity, niemożliwy do ogarnięcia aparatem widok na rzekę i wylot jaskiń. Widać było kilkudziesięciometrowy kanion wyrzeźbiony przez rzekę oraz zabudowanie wsi Matavum położone nad jaskiniami. Niezapomniana panorama.

Wracając z jaskiń nieco zmieniliśmy drogę i udało nam się nieco ją skrócić. Szliśmy poboczem drogi nr 405, przechodząc nią nad autostradą. Dzięki temu zdążyliśmy przed pociągiem zjeść jeszcze gulasz w Gostilna Risnik. Przydało nam się to, bo niestety z powodu jakiegoś wypadku musieliśmy przesiąść się z pociągu do autobusu i nasza podróż trwała dwukrotnie dłużej niż powinna (ale jeszcze nigdy nie spotkałam tak miłego konduktora, który były tak dobrze poinformowany i tak troszczący się o pasażerów, jak ten, z którym podróżowaliśmy, a cała komunikacja zastępcza również była świetnie zorganizowana).

Droga z Divača do Jaskiń Szkocjańskich. Szybciej idzie się przez punkt 4, a nie punkty 1,2

Droga z Divača do Jaskiń Szkocjańskich (po prawej stronie na dole, niestety ucięte). Szybciej idzie się przez punkt 4, a nie punkty 1 i 2

Jaskinie Szkocjańskie – zwiedzanie

Wszystkie szczegóły na temat Parku Jaskiń Szkocjańskich znajdują się na stronie internetowej: park-skocjanske-jame.si/en/

Szczegóły na temat tras, godzin zwiedzania, cen biletów: park-skocjanske-jame.si/en/read/tourist-information/skocjan-caves-guided-tours

Jaskinie Szkocjańskie zwiedza się wybierając jedną z dwóch tras:

1 trasa – Skozi podzemni kanjon – Through the Udergound Canyon

To trasa, na którą można wybrać się tylko z przewodnikiem (oprowadzanie w kilku językach, na pewno po angielsku i słoweńsku). Normalny bilet wstępu w 2017 r. kosztuje €21, ale według mnie warto tyle wydać.
Trasa ma 3 km długości i przejście jej zajmuje ok. 2 godzin. Składa się z dwóch części – najpierw zwiedzanie jaskini, bogatej w rzeźby krasowe, a następnie spacer podziemnym kanionem, po zawieszonych kilkadziesiąt metrów nad rzeką kładkach. Dalej opiszę swoje wrażenia, bo właśnie tę trasę wybraliśmy.

2 trasa – Ob reki v podzemlje – Following the Reka River underground

Trasa tańsza (€11) i bez przewodnika. 1,5 km do przejścia, co zajmuje około 1-1,5 godziny. Idzie się kanionem wyrzeźbionym przez rzekę, podziwiając niszczycielską siłę wody, która pokonała wapienne skały.

Wrażenia z wycieczki po Jaskiniach Szkocjańskich

O pełnej godzinie przy kasach zebrał się tłum ludzi i pojawiło się kilku przewodników, za którymi podążyliśmy w kierunku wejścia do jaskiń. Przed samym wejściem przewodnicy podzielili nas na grupy językowe, po około 25-30 osób każda, które miały wchodzić jedna za drugą w kilkuminutowych ostępach. Wybraliśmy oczywiście grupę angielską – Słoweńcy naprawdę dobrze władają tym językiem i łatwo ich zrozumieć.

Najpierw odwiedziliśmy część wyglądającą jak wzorcowa jaskinia. To Jaskinia Cicha. Jest dosyć duża, nie brak w niej różnorodnych form naciekowych (w porównaniu do niej polska Jaskinia Raj wydaje się uboga), a i tak podobno większość z nich uległa zniszczeniu, gdy kiedyś poziom podziemnej rzeki tak wysoko się podniósł, że zalał prawie całą jaskinię. Tę część zwiedzaliśmy z zaciekawieniem, jednak nie dało się ukryć, że najbardziej czekaliśmy na spacer kanionem podziemnej rzeki, czyli na Jaskinię Szemrzącej Wody. Naszą wyobraźnię rozpaliły fotografie znalezione w Internecie, które przywoływały na myśl film „Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia” i podróż przez wnętrze góry przez kopalnie Morii.

Jaskinie Szkocjańskie
Autor: Peretz Partensky from San Francisco, USA (Skokjanski Caves) [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons


Muszę przyznać, że na żywo wyglądało to również niesamowicie. Trasę idzie się częściowo ścieżką wykutą w skale, a częściowo metalowymi kładkami, zabezpieczonymi metalowymi barierkami. Bardzo nastrojowe podświetlenie ścieżki (żarówki umieszczone tuż nad drogą wzdłuż całej trasy plus punktowe podświetlenie co ciekawszych skał, kładek i mostu), szum płynącej kilkadziesiąt metrów niżej wody oraz świadomość przebywania we wnętrzu Ziemi robiły duże wrażenie.

Byliśmy tam w lipcu, gdy poziom wody w rzece był dosyć niski i nie było widać wody, ale podobno wiosną bywa tak wysoki, że woda jest doskonale widoczna. Tylko raz przewodniczka zapaliła światło i oświetliła cały kanion tak, że zobaczyliśmy rzekę. Był to moment, gdy kolana zrobiły się miękkie, bo uświadomiliśmy sobie, na jakiej wysokości stoimy. Dużo wrażeń dostarcza również podziemny Most Cerkvenikov zawieszony 50 m nad rzeką. Robi on duże wrażenie oglądany zwłaszcza z drugiego brzegu (może lepiej, że dopiero wtedy widać nad jaką znajduje się przepaścią, bo inaczej można by się zawahać przed wejściem ;) ).

Trasa ta naprawdę robi wrażenie. Chętnie przeszłabym ją ponownie ;) Chociaż nie wiem czy Mój Ukochany zechce tam wrócić, bo jednak jego lęk wysokości nieco dał o sobie znać. We wnętrzu jaskiń było raczej dobrze, bo w ciemności nie widać było wysokości, ale zaraz po wyjściu, gdy zobaczyliśmy kanion rzeki w świetle dziennym, już nie miał ochoty na dalszy spacer… Na szczęście szybko (windą!) dało się wydostać na górę, w pobliże kas, tam gdzie rozpoczynaliśmy zwiedzanie.

Osobiście chętnie bym przeszła też trasę nr 2, ale nadrobię to, gdy kiedyś tam wrócę.

Dlaczego w jaskiniach nie wolno robić zdjęć?

To pierwszy wpis na blogu, gdzie nie mogłam pokazać Wam na swoich fotografiach tego, co widziałam. Musiałam skorzystać ze zdjęcia w Wikimedia Commons. A to dlatego, że w Jaskiniach Szkocjańskich, tak jak i w wielu innych jaskiniach, robienie zdjęć jest zabronione.

Wiem, że część osób jest tym oburzona („a co się stanie, jak zrobię jedną pamiątkową fotkę?!”; „przecież umiem zrobić zdjęcie bez flesza”) i zupełnie nie rozumie, dlaczego jest taki zakaz. Ja jednak wiem, że to z powodów bezpieczeństwa (łatwo byłoby się o coś potknąć, pchnąć kogoś w ciemności, może nawet spaść gdzieś cofając się by mieć lepsze ujęcie), dla zachowania porządku (przewodnik wciąż musiałby liczyć grupę, czy ktoś nie został robić zdjęć i cała wycieczka mogłaby się opóźniać) oraz dla ochrony jaskiń (w świetle lamp błyskowych ściany jaskiń szybko zaczęłyby zarastać glonami, które zniszczyłyby nacieki) oraz ich fauny (nietoperzy czy innych zwierząt żyjących w ciemności).

Jasne, że fotografowanie bez użycia flesza trudno uznać za szkodliwe dla jaskini, jednak nadal pozostawałyby kwestie bezpieczeństwa i porządku, a także ochrony elementów naciekowych w jaskiniach przed ich dotykaniem czy to specjalnym („zrób mi zdjęcie, gdy dotykam stalagmit!”) czy przypadkowym („przesuń się trochę w prawo… a nie, miałem na myśli lewo, a tak wlazłaś w tę skałę”).

Dlatego ja respektuję zakaz fotografowania w jaskini i Was również do tego zachęcam.

Podsumowanie

Nie dziwi mnie wcale, że Jaskinie Szkocjańskie znajdują się na liście światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. To miejsce fascynujące, warte odwiedzenia. Nadal mniej popularne niż Jaskinia Postojna, choć ruch turystyczny jest tam coraz większy.
Jaskinie Szkocjańskie zrobiły na mnie ogromne wrażenie, widoki stamtąd są niezapomniane. Chętnie wróciłabym tam i jeszcze raz wszystko obejrzała.


Czy lubicie zwiedzać jaskinie? Które wywarły na Was największe wrażenie?

 


Pozostałe teksty o Słowenii:

Słowenia to nie tylko góry, czyli 1 dzień w Piranie (07.2016)

Alpy Julijskie, Słowenia (07.2016)

Kranjska Gora-Planica-Tamar, Alpy Julijskie, Słowenia (07.2016)

Przełęcz Vršič, Alpy Julijskie, Słowenia (07.2016)

Jezioro Bled i Wąwóz Vintgar, Słowenia (7.2016)

Wodospad Peričnik i Mojstrana, Słowenia (07.2016)

Bookmark the permalink.

11 Comments

  1. Świetny post. Taką jaskinię chetnie bym zwiedziła. Nigdy nie miałam okazji zobaczyć jaskini od środka. Kto wie, może w końcu się zdecyduję. Piękne zdjęcia. :-)

  2. Klaudyna Maciąg

    Widoki na zewnątrz bajeczne, ale rzeczywiście jaskinie robią tu największe – piorunujące wręcz! – wrażenie.

    Mój tata miał okazję być w Słowenii i często ten piękny kraj zachwalał. Sama nie miałam zbyt wiele okazji, by go podziwiać nawet na zdjęciach, dlatego ten wpis zrobił na mnie naprawdę spore wrażeniem :)

  3. Z przyjemnością wybrałabym się do Słowenii żeby je zobaczyć!

  4. Bez szans żebym nie zobaczyła tych cudowności na wlasne oczy!

  5. To mi przypomniałaś. Byłam wieki temu, jakby w odległym życiu. Ale pamiętam doskonale, że Słowenia rzuciła mnie na kolana.

    • Ania (autorka)

      Coś czuję, że niedługo stanie się bardzo popularna turystycznie, więc zajrzyj ponownie, póki jeszcze nie ma tłumu turystów ;)

  6. Przepiękne miejsce :) A bezpieczeństwo zawsze na pierwszym miejscu! :)

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?