Cygański Las i Kozia Góra, czyli Beskid Śląski cz. 2 (05.2014)

We wcześniejszym wpisie przedstawiłam pierwszą z górskich wycieczek, które odbyliśmy podczas pobytu w Bielsku-Białej. Dziś czas na drugą – przechadzkę do Cygańskiego Lasu i na Kozią Górę (686 m n.p.m.).


Trasa ta jest bardzo popularną wśród bielszczan, gdyż jest dosyć krótka, ale widokowa, a pod szczytem  Koziej Góry znajduje się schronisko Stefanka (obecnie prowadzone przez osobę prywatną). Oprócz pomieszczeń noclegowych i sali jadalnej,  w cieplejszej porze roku można usiąść na zewnątrz schroniska przy jednym z wielu stołów lub zrobić nawet ognisko. Choć dzień wcześniej na Szyndzielni, Klimczoku czy Skrzycznem nie spotkaliśmy zbyt wielu osób, to jednak wolny dzień (1 maja) spowodował tłok w schronisku. Zjedliśmy więc szybko kanapki siedząc na zewnątrz i nie wchodziliśmy nawet do środka, dlatego nie mogę nic więcej o tym miejscu napisać.

Schronisko Stefanka

Schronisko Stefanka

Schronisko Stefanka

Schronisko Stefanka

Na szczyt Koziej Góry i do schroniska doszliśmy z Bielska-Białej najpierw żółtym a dalej niebieskim szlakiem (około godzina drogi). Trasa nie należała do trudnych, można iść ją z dziećmi, czy nieco starszymi (ale zdrowymi!) osobami. Przyjemny szlak z widokami na Bielsko i okoliczne szczyty.

Jednak jeszcze ciekawsza była trasa, którą zdecydowaliśmy się wrócić do miasta. Przecinała ona, a czasem biegła nawet po dawnym torze saneczkowym. Jest to dosyć ciekawy obiekt, swego czasu jeden z najdłuższych w Europie. Zbudowany został w latach międzywojennych, a  po rozbudowaniu w latach 50. XX wieku mierzył 2200 metrów., tym samym było podobno najdłuższym naturalnym torem saneczkowym na naszym kontynencie. W późniejszych czasach tor podzielono na dwie części, ponieważ był zbyt długi według międzynarodowych standardów, a także wyasfaltowano, co pozwoliło na korzystanie z niego również latem i zjazd na sankorolkach. Niestety tor zaczął tracić na znaczeniu i w 2000 roku odbyły się na nim ostatnie zawody, a 4 lata później rozebrano go… Dziś zostały z niego tylko kamienno-betonowe pozostałości, które nadal jednak robią wrażenie (nie wyobrażam sobie bym mogła się odważyć zjechać takim torem…)

Pozostałości po torze saneczkowym

Pozostałości po torze saneczkowym

Bookmark the permalink.

2 Comments

  1. Szkoda, że tor rozebrano! Musiał wyglądać ciekawie w takiej okolicy :)

Miło jest czytać komentarze - może jakiś napiszesz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.